94066157_2720894721354779_8920638677130936320_o

Pożar – gorączka naszych czasów

Ugasić gorączkę 

Biebrzański Park Narodowy płonie… Spłonęło już około 6 tys. hektarów lasu, łąk, torfowisk i trzcinowisk. Akcja gaszenia pożaru jest trudna, ponieważ wozy strażackie nie mogą wjechać na teren, więc ogień można gasić tylko z powietrza oraz na obrzeżach z wozów strażackich. Sytuację utrudnia to, że jest bardzo sucho, a torf pali się również w środku; według ekspertów może się tlić bardzo długo, nawet kilka miesięcy… 

Ugasić ogień będzie bardzo trudno, ponieważ jest mało sprzętu lotniczego i coraz bardziej obniża się poziom wód w rzekach. Miejmy nadzieję, że nie będzie wiatru i że nadejdzie deszcz… 

Myśląc o tym pożarze ogarnął mnie smutek. Nie tylko z powodu samego pożaru, ale również tego, że tak mało mówi się o tym, że przecież pożar jest tylko objawem szerszego problemu – ocieplenia klimatu i suszy, która trwa już kilka lat. Przyszło mi do głowy skojarzenie z człowiekiem, który ma wysoką gorączkę. Gorączka to pożar, czyli objaw większej choroby. Oczywiście gorączkę trzeba ugasić, ale przecież to nie wystarczy – aby wyzdrowieć, trzeba sięgnąć do przyczyn choroby. 

Leczmy przyczyny

Musimy mieć świadomość, że pożary są skutkiem zmian klimatycznych i naukowcy przestrzegają nas, że będzie ich coraz więcej. Potrzebne są działania, które sięgają przyczyn ocieplenia klimatu, podobnie jak to ma miejsce w leczeniu choroby. Jeśli ciało cierpi np. na chorobę nowotworową, to samo zbijanie gorączki i leki przeciwbólowe nie wystarczą – trzeba sięgnąć do specjalistycznych leków lub do operacji chirurgicznej. 

Podobnie jest z „leczeniem” zmian klimatycznych – trzeba sięgnąć do praprzyczyny, czyli nadmiernej emisji gazów cieplarnianych, głównie CO2. Trzeba je zredukować do poziomu, w którym osiągniemy równowagę klimatyczną, czyli nie będziemy wytwarzali więcej CO2 niż Ziemia jest w stanie przetworzyć w procesie fotosyntezy. Droga jest znana: odejść od spalania węgla w energetyce na rzecz odnawialnych źródeł energii, zadbać o energooszczędność domów i zakładów, przestawić transport na niskoemisyjny, itd. Wiemy co trzeba zrobić, więc czemu tak trudno jest zrobić choć pierwszy krok?! Czemu nie słuchamy lekarzy – ekspertów?

Wyleczyć ciało i  zadbać o odporność 

Susza jest jednym z objawów choroby klimatu. Porównując ją znów do metafory choroby, to jest nasze osłabienie, ból głowy i narządów wewnętrznych. Co oprócz leczenia przyczyn możemy zrobić? Wzmocnić się, pić, zdrowo się odżywiać, odpoczywać… 

 W Polsce od kilku lat jesteśmy świadkami suszy – nie tylko tej rolniczej, która objawia się zeschniętą ziemią, ale również tej hydrologicznej, czyli długotrwałego obniżenia poziomu wód powierzchniowych. Jest to bardzo niebezpieczne zjawisko, ponieważ lokalnie może brakować wody dla ludności, zarówno do celów bytowych, jak i do produkcji żywności. W ubiegłym roku zabrakło jej w Skierniewicach, w tym roku już są miejsca, gdzie wody nie można używać do podlewania, np. w Rzeczycy koło Tomaszowa Mazowieckiego. Takich sytuacji będzie coraz więcej, a aby sobie z nimi radzić, musimy nauczyć się retencjonować wodę.

Powiedzmy to jasno: rozwiązaniem NIE jest budowa sztucznych zbiorników, które proponuje nam rząd. Szumnie ogłoszona „specustawa” to jedno wielkie oszustwo. To placebo, w które mamy uwierzyć, ale które wcale nie leczy. Budowa sztucznych zbiorników wręcz pogłębi skutki suszy, a do tego wydamy setki milionów publicznych pieniędzy na szkodliwe inwestycje. 

Rozwiązaniem jest zatrzymanie wody w naturze – tam gdzie jest jej miejsce: w glebie w lasach i na łąkach, w małych stawach, w rzekach i kanałach. Polsce potrzebny jest program renaturyzacji rzek i jezior, zachęty dla rolników, retencja wody w miastach i odejście od kopalń odkrywkowych. 

Nauczmy się szanować przyrodę, nauczmy się zbierać wodę. Nauczmy się dbać o ciało, aby wyzdrowieć i zachować zdrowie na długie dziesięciolecia. 

fotografia: Agnieszka Zach – fb.com/agnieszka.zach

udostępnij post

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email